ContentsOprogramowanie keyloggerówKeyloggery sprzętowe1) Korzystanie z publicznego lub pożyczonego komputera.2) Przyjrzyj się pobranym plikom3) Ktoś zainstalował keyloggera, gdy nie patrzyłeś4) Sprawdź urządzenia rejestrujące naciśnięcia klawiszyMetoda nr 1: Korzystanie z Menedżera zadańMetoda nr 2: Wyszukaj zainstalowane programyMetoda nr 3: Wykrywanie i usuwanie
W sieciach kilkuset operatorów na terenie 45 krajów znaleziono ślady działania specjalistycznego oprogramowania o nazwie Pegasus służącego do inwigilacji przez służby specjalne. Polska również jest na liście “ofiar”. Poniżej analizujemy polskie ofiary i odpowiadamy na pytanie, czy macie się czego bać, jeśli korzystacie z telefonu komórkowego w Polsce. Pegasus – rządowy trojan stworzony przez Izrael Wczoraj grupa The Citizen Lab opublikowała raport, w którym wymieniono operatorów z różnych krajów w których sieciach namierzono inwigilowane przez służby osoby — oto lista operatorów z Polski: Polkomtel Sp. z Orange Polska Spolka Akcyjna T-mobile Polska Spolka Akcyjna FIBERLINK Sp. z PROSAT Vectra Netia SA Zacznijmy jednak od początku i przytoczmy incydent o jakim informowaliśmy Was już dwa lata temu w artykule pt. “Poważna dziura w iPhonach i iPadach z której korzystały rządy wielu państw do nękania aktywistów i dziennikarzy“. Bo to od incydentu opisanego w tym artykule wszystko się zaczęło, a wczorajszy raport jest bezpośrednim następstwem tamtych wydarzeń. Wpadka służb ujawnia Pegasusa 2 lata temu wpadkę zaliczyły służby Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dzięki ich nieudolności świat dowiedział się o tym, że klienci rządowego trojana o nazwie Pegasus stworzonego przez izraelską firmę NSO Group dysponowali łańcuchem 3 nieznanych publicznie podatności na system iOS (tzw. 0-day). Służby ZEA próbowały za pomocą tych podatności przejąć kontrolę nad telefonem Ahmeda Mansoora, międzynarodowego obrońcy praw człowieka. Ale im nie wyszło. bo na nasze szczęście, a ich nieszczęście, Mansoor był w przeszłości wielokrotnie atakowany i się chłopak dotkliwie nauczył, aby nie klikać w linki z podejrzanych wiadomości. Dlatego treść podejrzanego SMS-a przesłał do Citizen Labu, a tam analitycy na kontrolowanym przez nich urządzeniu uruchomili exploita, przeanalizowali z jakich dziur korzysta i donieśli o nich firmie Apple. Parę dni później Apple wypuściło łatkę, która automatycznie wgrała się na wszystkie iPhony i iPady. I w tym momencie wszyscy wykorzystujący Pegasusa do różnych operacji, czuli służby specjalne z wielu krajów, równocześnie zakrzyknęły “o kurza twarz!“. Bo przez nieudaną akcję służb ZEA, spalony został exploit, z którego korzystały także służby specjalne innych krajów, do operacji poważniejszych niż piętnowanie opozycji politycznej, np. inwigilowania środowisk terrorystycznych lub grup przestępczych handlujących narkotykami. Co robi Pegasus? Świetnie wyjaśnia to poniższa infografika: Trojan wykonuje tzw. “remote jailbreak”, osadza się na telefonie ofiary i wykrada dane takie jak: treści wiadomości i e-maili, adresy oglądanych stron internetowych, zdjęcia dane aplikacji takich jak Facebook, FaceTime, Skype, GMail, Kalendarz, WhatsApp, WeChat. Po dwóch latach Pegasus wciąż infekuje, także w Polsce Z najnowszego raportu dowiadujemy się, że po ujawnieniu ataku na Mansoora dwa lata temu, znaczna część infrastruktury firmy NSO Group i serwisy internetowe autorstwa służb różnych krajów (użytkowników Pegasusa) w popłochu zniknęły z sieci. Ale nie na długo. Po kilku miesiącach infrastruktura rządowego trojana znów zaczęła się pojawiać online, ale w trochę zmienionej postaci (tzw. wersja 3): Citizen Lab opracował nową metodę identyfikacji serwerów internetowych odpowiedzialnych za infekcję ofiar Pegasusem (stare serwery zawierały pliki / oraz / jak również serwerów C&C, czyli tych do których przesyłane są dane z zainfekowanych Pegasusem telefonów (tu wykorzystano autorski fingerprinting połaczeń TLS o kryptonimie Athena). Dzięki temu powstała lista 1014 domen wskazujących na serwery zarządzane przez różne służby z różnych krajów w celu obsługi ofiar Pegasusa. Badacze oszacowali, że serwery te są zarządzane przez 36 niezależnych od siebie grup (czyt. służb różnych krajów). Infekcje z terenów Polski przypisano grupie, którą nazwano ORZELBIALY. Ponieważ jednak badacze nie mieli bezpośredniego dostępu do tych serwerów (mogli je, jak każdy z nas, obserwować tylko z “zewnątrz”), to nie byli w stanie zajrzeć w logi i określić ile ofiar “kontroluje” (czyt. inwigiluje) dana grupa serwerów. Wykorzystali więc sprytną technikę szacowania bazującą na analizie cache serwerów DNS (tzw. DNS Cache Probing, która z powodzeniem jest wykorzystywana do oszacowania ofiar botnetu). Serwery DNS-y ujawniły liczbę ofiar w każdym z krajów Skoro serwery, z którymi kontaktuje się smartfon zainfekowany Pegasusem są obsługiwane przez HTTPS, to muszą mieć wykupione domeny. A żeby połączyć się z serwerem, na który wskazuje domena, każe urządzenie musi skorzystać z usługi DNS. Po wpisaniu nazwy domeny (lub kliknięciu w link), zanim zostanie nawiązane połączenie z serwerem docelowym, jego adres urządzenie pozyskuje z serwera DNS, wysyłając “zapytanie DNS” w stylu: na jaki IP wskazuje domena Te zapytania przez większość serwerów DNS są przez pewien czas zapamiętywane (cache’owane), aby serwer DNS nie musiał za każdym razem ustalać adresu IP kontaktując się z innymi serwerami (tzw. root serwerami i serwerami autorytarnymi dla danej domeny). Ot, kwestia wydajności. Jeśli więc odpytujemy jakiś serwer DNS o domenę i odpowiedź od tego serwera DNS dostaniemy z jego cache’a, to wiemy, że ktoś wcześniej już o tę domenę ten serwer odpytywał. Jak sprawdzić, czy odpowiedź przyszła z cache serwera DNS? Czas przechowywania danej domeny w cache serwera DNS reguluje tzw. TTL, który ustawia właściciel domeny. Aby sprawdzić jaki TTL jest dla domeny niebezpiecznika, wystarczy wydać zapytanie do autorytarnych serwerów DNS obsługujących naszą domenę (dla uproszczenia skorzytamy tylko z 1 naszego serwera: dig +noall +answer @ 300 IN A TTL to 300 sekund. Serwery DNS w sieciach operatorskich nie powinny więc naszej domeny utrzymywać w swoim cache dłużej niż przez ten czas. Zapytajmy więc serwer DNS operatora łącza, z którego korzysta autor tych słów: dig +noall +answer 207 IN A i powtórzmy po 5 sekundach: dig +noall +answer 202 IN A Wniosek? Jeśli TTL w odpowiedzi jest mniejszy niż 300, to znak, że przed nami ktoś serwer DNS naszego operatora o domenę niebezpiecznika odpytywał. A jeśli sprawdzamy domenę rządowego trojana i uzyskujemy mniejszy TTL, to znak, że mamy w sieci kogoś, kto jest nim zainfekowany (bo próbował się do jego serwera połączyć). I w uproszczeniu, dokładnie na takim, regularnym odpytywaniu serwerów DNS poszczególnych operatorów w poszczególnych krajach o poszczególne domeny powiązane z Pegasusem opiera się badanie. Nie jest to metoda doskonała, bo czasem serwery DNS operatorów nie odpowiadają na zapytania spoza sieci operatorskiej i trzeba polegać na tzw. forwarderach. Raport obszernie tłumaczy jak badacze odsiewali false-positives i jak podchodzili do false-negatives, warto się z tym zapoznać. My tylko zaznaczymy, że oku badaczy uciec mogły ofiary, które korzystają z z małych sieci operatorskich (badacze nie dotarli do ich DNS-ów) mają na sztywno wpisane popularne “globalne” DNS-y takie jak te od Google ( Cloudflare ( OpenDNS czy Quad9 ( — globalne DNS-y nie były weryfikowane, bo takie badanie nie ujawniłoby kraju pochodzenia ofiar. Kim są ofiary Pegasusa w Polsce? Nie wiadomo. Nie wiadomo nawet, czy to rzeczywiście Polacy. To co jest pewne, to zidentyfikowanie aktywności zainfekowanych smartfonów w polskich sieciach. Ale w polskich sieciach przebywać mogą także osoby z zagranicy: dyplomaci, biznesmeni, itp. I to ich telefony, a nie telefony Polaków, mogły wygenerować aktywność, którą namierzył zespół badaczy z Citizen Lab. Pocieszające jest to, że według badaczy, infekcje na terenie naszego kraju nie są związane z motywami politycznymi. To że na liście są wszyscy operatorzy telefonii komórkowej nie powinno dziwić. Wystarczy, że zainfekowana osoba korzystała z internetu w PKP i już serwery DNS T-Mobile, a zatem ten operator, wskakują na listę. A może nie był to pociąg, zwykła kawa w jednej z kawiarnii, która swoim klientom udostępnia internet przez router z kartą SIM operatora Plus? Więcej na temat ofiar z pewnością mogliby powiedzieć sami operatorzy, oczywiście jeśli logują zapytania do swoich DNS-ów i ustalą, pod kątem jakich domen należy przeczesać logi. Bo Citizen Lab nie ujawnił wszystkich domen. W dodatku, część z ofiar na terenie naszego kraju mogła być po prostu użytkownikami VPN-ów, które na świat “wychodziły” w sieciach polskich operatorów. Do danych z raportu należy więc podchodzić z pewną dozą niepewności, o czym zresztą autorzy raportu lojalnie ostrzegają, a sama NSO Group “ustalenie krajów ofiar” w oświadczeniu komentuje tak: the list of countries in which NSO is alleged to operate is simply inaccurate. NSO does not operate in many of the countries listed. Te sprzeczności wynikają właśnie z tego, że NSO mogło sprzedać trojana rządowi Sri Lanki, a ten zainfekował nim Polaków. Polska będąca na liście nie oznacza, że to Polskie służby są klientem NSO, a że ktoś (może Polacy, a może nie) w naszym kraju utrzymuje infrastrukturę do odbioru danych od trojana, a w sieciach naszych krajowych operatorów znaleziono aktywność ofiar (może Polaków, a może nie) zainfekowanych Pegasusem. Nie wiadomo, czy polskie służby, ale wiadomo, że nie przestępcy NSO Group utrzymuje, że ich produkt jest sprzedawany jedynie służbom specjalnym w zgodzie z prawem, a nie firmom prywatnym, czy grupom przestępczym. Dodatkowo, wbudowano w niego “zabezpieczenia”, które uniemożliwiają “prace na terenie USA”. To jest o tyle ciekawe, że Citizen Lab zidentyfikował ofiary z USA i nawet sam z powodzeniem zainfekował Pegasusem telefon z terenu USA będąc podpiętym do amerykańskiego operatora. NSO Group podobno ma też “panel zewnętrznych ekspertów”, który ocenia, czy służbom danego kraju można sprzedać Pegasusa (czy nie będzie on tam wykorzystywany jako “narzędzie opresji politycznej”). Nie wiadomo kto w panelu zasiada, ale po raporcie Citizen Laba można przypuszczać, że nie robi swojej roboty dobrze… Jak należy to rozumieć? Czy polskie służby potrafią hackować telefony? Brak 100% pewności, co do tego, czy służba z danego kraju jest lub nie jest klientem NSO Group jest problemem. I nawet jeśli założymy, że na mapie ofiar Polska świeci się na żółto, nie dla tego, że nasze służby korzystają z Pegasusa a dlatego, że na terenie naszego kraju przebywają obywatele innych krajów zainfekowani Pegasusem, to nie możemy zakładać, że polskie służby nie mają zdolności do ataku smartfonów. Zauważyć należy, że tego typu rozwiązań co Pegasus jest więcej. I nawet jeśli nasze służby nie korzystają z Pegasusa, to mogą korzystać z innych rozwiązań, które w dodatku potrafią atakować nie tylko iPhony, ale również Androidy …i w zasadzie wszystko inne co się da wykorzystać do inwigilacji. Przypomnijmy, że w 2015 roku przejrzeliśmy wykradzione z włoskiej firmy Hacking Team dane, w tym korespondencję e-mail i ujawniliśmy, że jednym z klientów włoskiego trojana rządowego było CBA. I to od 2012 roku (!). Służba za oprogramowanie do hakowania zapłaciła 250 000 Euro, czyli ponad milion złotych. Chętne na zakup były także inne służby, ale wygląda na to, że w porę zorientowały się, że Hacking Team nie jest tak piękny jak przedstawiają to ich prezentacje sprzedażowe. My mamy nadzieję, że polskie służby, dla naszego bezpieczeństwa, trzymają rękę na pulsie i regularnie badają nowe rozwiązania. A po stwierdzeniu przydatności kupują je i z nich korzystają wyłącznie do walki z przestępcami. Mamy też nadzieję, że nasze służby opracowują swoje autorskie (czyli niewspółdzielone z innymi) techniki ataku bazujące na podatnościach 0-day. Ludzi, którzy byliby w stanie takie podatności odkrywać w popularnym oprogramowaniu mamy w Polsce wielu. Część z nich także w służbach. Czy Pegasus infekuje także iPhony? Tak, Pegasus to przede wszystkim oprogramowanie szpiegujące urządzenia firmy Apple. Ale jeśli obawiasz się inwigilacji, to nie ma znaczenia czy korzystasz z Androida czy iPhona. Każdy system operacyjny ma nieodkryte błędy i odkryte ale nieupublicznione błędy (tzw. 0-day). Właśnie z tych drugich korzysta Pegasus i co gorsza, pewne kombinacje błędów pozwalają mu tak mocno osadzić się na przejętym smartfonie, że przetrwa on nawet aktualizację systemu operacyjnego — a zatem do pewnego stopnia może nawet ochronić się przed łatką wypuszczoną przez producenta, która łata te dziury, które pozwalają mu funkcjonować. Jest to jednak dość trudne i dlatego telefony ofiar trzeba często (tj. po aktualizacji) ponownie zainfekować. Jeśli spojrzymy na tabelę cen, po których jeden z brokerów dziur skupuje je od różnych crackerów, a potem sprzedaje np. takim firmom jak NSO Group, to zauważyć można, że najcenniejsze (bo najbardziej poszukiwane) są podatności właśnie na system iOS. Dlaczego? Bo system ten jest lepiej dopracowany niż Android (głównie ze względu na silną integrację z doskonale znanym producentowi sprzętem), a więc trudniej znaleźć w nim błąd. A jak już błąd się znajdzie, to czas jego życia może być krótki (częste aktualizacje nie tylko szybko łatają błędy, ale także uszczelniają system “paraliżując” działanie złośliwego oprogramowania). Wniosek: jak naszybciej wgrywaj aktualizacje, a jeśli w trakcie aktualizacji pojawiają się jakieś problemy, to wiedz że coś się dzieje. Jeśli obawiasz się inwigilacji, nie tylko przez służby, to przeczytaj te poradniki: 19 rad jak bronić się przed inwigilacją w Polsce Jak zabezpieczyć telefon przed podsłuchem? 15 porad na różne stopnie paranoi, które ochronią Twój sprzęt i Twoje dane, także w podróży Czy mój telefon jest zainfekowany Pegasusem? Infekcja następuje po kliknięciu w link. Jeśli kiedyś kliknąłeś w jakiś link, to możesz być ofiarą. Ale najprawdopodobniej nie jesteś. Bo Pegasus nie jest wykorzystywany do inwigilowania przypadkowych osób lub obywateli na masową skalę. Ofiary są wybierane przez służby (a każda nowa licencja to koszt ok. 100 000 PLN). Osoby o podwyższonym ryzyku to: Działacze polityczni (nie tylko opozycja) Dziennikarze (zwłaszcza śledczy) Prawnicy Osoby podejrzane o członkostwo w zorganizowanych grupach przestępczych Osoby podejrzane o terroryzm O ile służby w normalnych krajach powinny skupiać się przede wszystkim na przestępcach, to zdarzało się, także w Polsce, że policja podsłuchiwała opozycję, a służby dziennikarzy. Znane są też przypadki, kiedy oficerowi jakiejś służby coś głupiego strzelało do głowy i zaczynał inwigilować np. swoją partnerkę. Bo akurat maiał jedną wolną licencję oprogramowania typu Pegasus. Prywata niestety istnieje wszędzie — wystarczy wspomnieć informacje ujawnione przez Snowdena, które pokazały, że z systemów służących do masowej inwigilacji agenci NSA korzystali aby zbierać informacje na temat podobających im się kobiet lub sąsiadów… Wykorzystanie Pegasusa w celach szpiegostwa też nie należy do najlepszych pomysłów. Służby wielu krajów mają dostęp do tego narzędzia, wiec są w stanie je do pewnego stopnia wykryć. Jeśli więc nie należysz do powyższych grup społecznych, to raczej powinieneś spać spokojnie w tym przypadku. Ale aby z całą stanowczością stwierdzić, czy Twój telefon jest zainfekowany, trzeba go poddać specjalistycznej analizie, co jest procesem dość skomplikowanym, a jeśli na taką analizę będziesz się umawiać z zainfekowanego urządzenia, to najprawdopodobniej specjaliści i tak nic nie znajdą, bo służby zawczasu odinstalują Ci trojana. Infekcję najprościej można by wykryć przez monitoring ruchu wychodzącego z telefonu (raz na jakiś czas zainfekowany telefon musi przesłać służbom paczkę z Twoimi nowymi zdjęciami, zapisami rozmów, itp.). Ale niestety, Citizen Lab nie opublikował listy wszystkich zidentyfikowanych przez siebie serwerów wykazujących cechy bycia serwerami Pegasusa. Nie zrobił tego, bo Pegasus wykorzystywany jest też zgodnie z prawem do monitoringu grup przestępczych i publikacja tych adresów IP mogłaby powiadomić przestępców, że są na celowniku. Citizen Lab opublikował w swoim raporcie tylko domeny, które wskazywały na wykorzystanie Pegasusa do inwigilacji motywowanej politycznie. W Polsce takich domen się nie dopatrzono. Innymi słowy, jeśli podejrzewasz, że możesz być monitorowany, to nie masz za bardzo jak ustalić tego ponad wszelką wątpliwość, więc po prostu kup nowy telefon. I nie klikaj w nim żadnych linków. Właśnie dlatego, jeśli jesteś np. dziennikarzem albo politykiem, to do prowadzenia “wrażliwych operacji” powinieneś korzystać z osobnego sprzętu. Na “niewrażliwym” telefonie możesz klikać w co popadnie, bo nawet jak służby będą go kontrolować, to nie znajdą na nim niczego, co Cię kompromituje. Długofalowo, zmiana telefonu na nowy na nic się nie przyda, jeśli Ty nie będziesz wiedział jak wykrywać i reagować na ataki (nie tylko ze strony służb). Gdybyś chciał się tego nauczyć, to zapraszamy na nasz 3h, widowiskowy i do bólu praktyczny wykład, w ramach którego odpowiadamy na pytanie “Jak nie dać się zhackować?” i przekazujemy praktyczne porady jak zabezpieczyć swój sprzęt i bezpiecznie korzystać z internetu w celach służbowych i prywatnych, także w trakcie zakupów online, bankowości internetowej i kontaktów z najbliższymi. Najbliższe terminy wykładu to: GDAŃSK, 11 października, KATOWICE, 5 listopada KRAKÓW, 29 listopada WARSZAWA, 8 listopada WROCŁAW, 4 grudnia Miejsce możesz zarezerwować klikając tutaj. A w ogóle, to w nic nie musisz klikać, aby się zainfekować Warto zauważyć, że nie zawsze do infekcji konieczne jest kliknięcie w link. Pegasus, w zależności od dostępnych exploitów, na niektórych platformach może rozprzestrzeniać się także wykorzytując do ataku np. MMS-y. Samo ich odczytanie (bez klikania w linki!) może mieć tragiczny skutek. Takie dziury w przeszłości już były (por. 950 milionów telefonów z Androidem można zhackować jednym MMS-em. Jeśli rozpatrzymy także przypadek służb, które Pegasusa wykorzystują zgodnie z prawem i we współpracy z operatorem GSM (a to też już się zdarzało w przeszłości), to w ogóle nie trzeba nikogo nakłaniać do kliknięcia w link aby go zainfekować — operator, jeśli chce, może selektywnie danej osobie przekierować połączenie na serwer infekujący Pegasusem wykonując tzw. atak Man in the Middle, co znacznie ułatwi robotę służbom. I właśnie dlatego powinniście korzystać z VPN-ów (wychodząc na świat w kraju, którego służby na was nie polują ;) — my standardowo polecamy NordVPN, który ma klienty na każdy system operacyjny. Ale VPN to tylko jedna z metod obniżania ryzyka i podnoszenia poprzeczki tym, którzy chcieli by Was zaatakować. Aby “nie dać się zhackować” rzeczy do zrobienia jest więcej… Aktualizacja 21:31 Jak podaje TVN, istnieje kolejna faktura opłacona przez CBA, tym razem na 33 miliony złotych. Jej przedmiotem jest najprawdopodobniej właśnie Pegasus, a opisywane przez CitizenLab operacje i kryptonim ORZELBIALY — wiele na to wskazuje — należą do CBA. Przeczytaj także:Przydały się również następujące programy do głębszej analizy: Menedżer zadań bezpieczeństwa bada aktywny proces trojana na twoim komputerze i wyraźnie mówi ci, co robi. Znane narzędzie Malwarebytes B do ochrony przed złośliwym oprogramowaniem informuje, czy trojan.exe na twoim komputerze wyświetla irytujące reklamy, co
Część 2. Jak wykryć VBS:Malware-gen na Macu? Niezależnie od tego, czy VBS:Malware gen Mac istnieje, czy nie, nadszedł czas, aby być bardziej ostrożnym. Dużo zainwestowałeś w swojego Maca. Dbaj o bezpieczeństwo, wykonując regularne kontrole. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak zawsze chronić komputer Mac.
Czym jest "oszustwo e-mailowe My Trojan Captured All Your Private Information"? „Oszustwo e-mailowe My Trojan Captured All Your Private Information" to tylko jedna z wielu e-mailowych kampanii spamowych często wykorzystywanych do szantażowania ludzi i nakłaniania ich do przesłania pieniędzy cyberprzestępcom. W większości przypadków ci przestępcy wysyłają wiadomości z informacją, że komputer użytkownika został zhakowany, zainfekowany itd. W tym konkretnym przypadku wysyłają wiadomość do każdego użytkownika, twierdząc, że zainstalowano narzędzie zdalnego dostępu, które przechwyciło zawstydzający film. Jeśli żądanie okupu nie zostanie spełnione, cyberprzestępcy grożą wysłaniem filmu innym osobom (za pośrednictwem kontaktów użytkownika). Jeśli otrzymałeś ten e-mail, nie martw się, to tylko oszustwo. Setki, a nawet tysiące osób otrzymują te e-maile. Wielu cyberprzestępców wysyła tego typu wiadomości i twierdzi, że nagrali upokarzający film z odbiorcą e-mail. Cyberprzestępcy twierdzą, że zainstalowali na komputerze trojana – rzekomo, gdy użytkownik odwiedził stronę pornograficzną. Twierdzą również, że przechwycili prywatne informacje (w tym listę kontaktów). Jedna linijka w komunikacie mówi, że jeśli zapłacony zostanie okup w wysokości 600 euro (w Bitcoinach), film zostanie usunięty. W przeciwnym razie wideo zostanie wysłane do wszystkich osób na liście kontaktów. Według tej wiadomości spamowej, użytkownicy mają 30 godzin na dokonanie transakcji, jednak jeśli potrzeba więcej czasu, muszą otworzyć Kalkulator i trzykrotnie nacisnąć „+". W ten sposób cyberprzestępcy próbują oszukać użytkowników, aby uwierzyli, że mogą monitorować ich aktywność na komputerze. W rzeczywistości w systemie nie ma zainstalowanego „upokarzającego wideo", trojana ani oprogramowania do zdalnej kontroli dostępu. Jest to oszustwo i powinieneś zignorować te e-maile, jeśli je otrzymasz. Na pewno nie wysyłaj pieniędzy tym przestępcom. Twój komputer/informacje osobiste są bezpieczne i nie ma się czym martwić. Podsumowanie zagrożenia: Nazwa Oszustwo e-mailowe My Trojan Captured All Your Private Information Typ zagrożenia Phishing, oszustwo, inżynieria społeczna, oszustwo finansowe Objawy Nieautoryzowane zakupy online, zmienione hasła do kont internetowych, kradzież tożsamości, nielegalny dostęp do komputera. Metody dystrybucji Zwodnicze e-maile, nieuczciwe reklamy pop-up online, techniki zatruwania wyszukiwarek, domeny z błędami pisowni. Zniszczenie Utrata wrażliwych informacji prywatnych, strata pieniędzy, kradzież tożsamości. Usuwanie malware (Windows) Aby usunąć możliwe infekcje malware, przeskanuj komputer profesjonalnym oprogramowaniem antywirusowym. Nasi analitycy bezpieczeństwa zalecają korzystanie z Combo Cleaner.▼ Pobierz Combo Cleaner Bezpłatny skaner sprawdza, czy twój komputer jest zainfekowany. Aby korzystać z w pełni funkcjonalnego produktu, musisz kupić licencję na Combo Cleaner. Dostępny jest 7-dniowy bezpłatny okres próbny. Combo Cleaner jest własnością i jest zarządzane przez Rcs Lt, spółkę macierzystą PCRisk. Przeczytaj więcej. Istnieje wiele przykładów podobnych kampanii spamowych, w tym Hacker Who Cracked Your Email And Device, Remote Control Desktop With A Key Logger i We Have Installed One RAT Software. Nadawcami tych e-maili są oszuści (cyberprzestępcy) i mają ten sam cel: grozić ludziom i żądać okupu. Niektóre e-mailowe kampanie spamowe nie stawiają żadnych wymagań, ale próbują nakłonić użytkowników do otwarcia złośliwych załączników do wiadomości e-mail. Są one prezentowane jako rachunki, faktury itp. w postaci dokumentów .doc lub .xls (Microsoft Office). Jeśli otrzymasz jeden z tych e-maili, nie otwieraj załącznika, ponieważ pozwoli to na rozprzestrzenianie się wirusów wysokiego ryzyka (takich jak TrickBot, Adwind, FormBook itp.). Mają one na celu zbieranie danych bankowych, haseł, loginów i innych poufnych danych. Możliwe jest również, że niektóre otworzą „tylne drzwi", które mogą spowodować jeszcze więcej infekcji (takich jak infekcje wirusami typu ransomware). Infekcja systemu przez którykolwiek z tych wirusów może spowodować poważne problemy z prywatnością/bezpieczeństwem przeglądania lub utratę danych i finansów. Otrzymujemy wiele opinii od zaniepokojonych użytkowników na temat tego fałszywego e-maila. Oto najpopularniejsze pytanie, które otrzymujemy: Pyt.: Witajcie zespole Otrzymałem e-mail z informacją, że mój komputer został zhakowany i mają nagranie ze mną. Teraz żądają okupu w Bitcoinach. Myślę, że to musi być prawda, ponieważ w e-mailu podali moje prawdziwe imię i nazwisko oraz hasło. Co powinienem zrobić? Odp.: Nie martw się tym e-mailem. Ani hakerzy, ani cyberprzestępcy nie zinfiltrowali/zhakowali twojego komputera i nie ma filmu tobą oglądającym pornografię. Po prostu zignoruj wiadomość i nie wysyłaj żadnych Bitcoinów. Twój adres e-mail, imię i nazwisko oraz hasło zostały prawdopodobnie skradzione ze zhakowanej witryny, takiej jak Yahoo (te naruszenia witryn są powszechne). Jeśli jesteś zaniepokojony, możesz sprawdzić, czy twoje konta zostały naruszone, odwiedzając witrynę haveibeenpwned. Jak kampanie spamowe infekują komputery? Wiele kampanii spamowych dystrybuuje złośliwe załączniki w postaci dokumentów Microsoft Office. Po otwarciu proszą użytkowników o włączenie makropoleceń, które następnie umożliwiają załącznikom wykonywanie określonych poleceń, które pobierają i instalują złośliwe oprogramowanie. Pamiętaj, że większość tych załączników może wyrządzić szkody komputerom (lub użytkownikom) tylko wtedy, gdy zostaną otwarte za pomocą programów Microsoft Office (Word, Excel lub inne). Dlatego też, jeśli załącznik zostanie otwarty przy użyciu innego programu (również zdolnego do odczytywania formatu pliku), malware nie zostanie pobrane ani zainstalowane. Te kampanie spamowe są skierowane tylko do użytkowników systemu operacyjnego Windows, a użytkownicy innych systemów są ogólnie bezpieczni. Jak uniknąć instalacji malware? Ostrożnie pobieraj, instaluj/aktualizuj oprogramowanie i otwieraj załączniki do wiadomości e-mail. Nie otwieraj załączników bez ich uprzedniego i dokładnego przestudiowania. Nie otwieraj załączników e-maili wysłanych przez nieznanych lub podejrzanych nadawców lub jeśli załączniki wydają się nieistotne. Należy pamiętać, że istnieje wiele nieuczciwych aplikacji, które są często dystrybuowane za pośrednictwem fałszywych aktualizacji oprogramowania lub zwodniczej metody marketingowej zwanej „sprzedażą wiązaną". Ważne jest utrzymywanie aktualnego oprogramowania, ale jeszcze ważniejsze jest korzystanie wyłącznie z wbudowanych funkcji lub narzędzi zapewnionych przez oficjalnego programistę. Zachowaj ostrożność podczas pobierania lub instalowania oprogramowania, zwłaszcza bezpłatnych produktów. Deweloperzy często używają metody „sprzedaży wiązanej", aby nakłonić użytkowników do zainstalowania (lub pobrania) potencjalnie niechcianych aplikacji (PUA). Często osiągają to, ukrywając je w „Niestandardowych", „Zaawansowanych" i innych podobnych ustawieniach/opcjach. Zwróć uwagę, że tylko pakiet Microsoft Office 2010 i nowsze wersje mają tryb „Widoku chronionego", który uniemożliwia pobranym plikom (takim jak wymienione powyżej załączniki) pobieranie złośliwego oprogramowania. Dlatego nie używaj starszych wersji, ponieważ może to spowodować różne infekcje komputerowe. Jeśli już otworzyłeś złośliwe załączniki, zalecamy wykonanie skanowania za pomocą Combo Cleaner, aby automatycznie usunąć obecne malware. Tekst prezentowany w wiadomości e-mail "oszustwa e-mailowego My Trojan Captured All Your Private Information": Subject: Hi, victimhello, my write you since I put a virus on the web site with porn which you have trojan captured all your private information and switched on your web cam which captured the process of your masturbation. Just after that the trojan saved your contact will erase the compromising video records and information if you pay me 600 EURO in bitcoin. This is wallet address for payment : 192CdbpYmpQhbpSZy5J9qyNE3YCxPpxdxvI give you 30 hours after you open my report for making the soon as you read the message I'll know it right is not necessary to tell me that you have sent money to me. This wallet address is connected to you, my system will erased automatically after transfer you need 48h just Open the calculator on your desktop and press +++If you don't pay, I'll send dirt to all your contacts. Let me remind you-I see what you're doing!You can visit the police office but no one can't help you. If you attempt to cheat me , I'll see it right away! I don't live in your country. So no one can't track my location even for 9 Don't forget about the disgrace and to ignore, Your life can be ruined. Natychmiastowe automatyczne usunięcie malware: Ręczne usuwanie zagrożenia może być długim i skomplikowanym procesem, który wymaga zaawansowanych umiejętności obsługi komputera. Combo Cleaner to profesjonalne narzędzie do automatycznego usuwania malware, które jest zalecane do pozbycia się złośliwego oprogramowania. Pobierz je, klikając poniższy przycisk: ▼ POBIERZ Combo Cleaner Bezpłatny skaner sprawdza, czy twój komputer został zainfekowany. Aby korzystać z w pełni funkcjonalnego produktu, musisz kupić licencję na Combo Cleaner. Dostępny jest 7-dniowy bezpłatny okres próbny. Combo Cleaner jest własnością i jest zarządzane przez Rcs Lt, spółkę macierzystą PCRisk. Przeczytaj więcej. Pobierając jakiekolwiek oprogramowanie wyszczególnione na tej stronie zgadzasz się z naszą Polityką prywatności oraz Regulaminem. Szybkie menu: Czym jest Spam My Trojan Captured All Your Private Information? Typy złośliwych wiadomości e-mailowych. Jak rozpoznać złośliwy e-mail? Co zrobić jeśli dałeś się oszukać e-mailowi ze spamem? Typy złośliwych wiadomości e-mailowych: E-maile phishingowe Najczęściej cyberprzestępcy wykorzystują zwodnicze e-maile, aby nakłonić użytkowników internetu do podania swoich poufnych informacji prywatnych, na przykład danych logowania do różnych usług online, kont e-mail lub informacji bankowych online. Takie ataki nazywane są phishingiem. W ataku phishingowym cyberprzestępcy zwykle wysyłają wiadomość e-mail z logo popularnej usługi (na przykład Microsoft, DHL, Amazon, Netflix), tworzą wrażenie pilności (zły adres wysyłki, nieaktualne hasło itp.) i umieszczają link, który mają nadzieję ich potencjalne ofiary klikną. Po kliknięciu linku prezentowanego w takiej wiadomości ofiary są przekierowywane na fałszywą stronę internetową, która wygląda identycznie lub bardzo podobnie do oryginalnej. Ofiary są następnie proszone o podanie hasła, danych karty kredytowej lub innych informacji, które zostały skradzione przez cyberprzestępców. E-maile ze złośliwymi załącznikami Innym popularnym wektorem ataku jest poczta spamowa ze złośliwymi załącznikami, które infekują komputery użytkowników malware. Złośliwe załączniki zwykle zawierają trojany zdolne do kradzieży haseł, informacji bankowych i innych poufnych informacji. W przypadku takich ataków głównym celem cyberprzestępców jest nakłonienie potencjalnych ofiar do otwarcia zainfekowanego załącznika do wiadomości e-mail. Aby osiągnąć ten cel, wiadomości e-mail wspominają zwykle o ostatnio otrzymanych fakturach, faksach lub wiadomościach głosowych. Jeśli potencjalna ofiara wpadnie w pułapkę i otworzy załącznik, jej komputery zostaną zainfekowane, a cyberprzestępcy mogą zebrać wiele poufnych informacji. Chociaż jest to bardziej skomplikowana metoda kradzieży danych osobowych (filtry spamu i programy antywirusowe zwykle wykrywają takie próby), jeśli cyberprzestępcy będą skuteczni, mogą uzyskać znacznie szerszy wachlarz danych i zbierać informacje przez długi czas. E-maile wyłudzenia seksualnego To jest rodzaj phishingu. W takim przypadku użytkownicy otrzymują wiadomość e-mail z informacją, że cyberprzestępca może uzyskać dostęp do kamery internetowej potencjalnej ofiary i ma nagranie wideo przedstawiające masturbację. Aby pozbyć się wideo, ofiary proszone są o zapłacenie okupu (zwykle przy użyciu Bitcoin lub innej kryptowaluty). Niemniej jednak wszystkie te twierdzenia są fałszywe — użytkownicy, którzy otrzymują takie wiadomości, powinni je zignorować i usunąć. Jak rozpoznać złośliwy e-mail? Chociaż cyberprzestępcy starają się, aby ich wiadomości z przynętą wyglądały na wiarygodne, oto kilka rzeczy, na które należy zwrócić uwagę, próbując wykryć e-mail phishingowy: Sprawdź adres e-mail nadawcy („od"): Najedź kursorem myszy na adres „od" i sprawdź, czy jest prawidłowy. Przykładowo, jeśli otrzymałeś wiadomość od Microsoft, sprawdź, czy adres e-mail to @ a nie coś podejrzanego, takiego jak @ @ @ itp. Sprawdź ogólne powitania: Jeśli powitanie w wiadomości brzmi „Szanowny użytkowniku", „Szanowny @ „Szanowny drogi kliencie", powinno to wzbudzić podejrzliwość. Najczęściej firmy zwracają się do ciebie po imieniu. Brak tych informacji może sygnalizować próbę phishingu. Sprawdź linki w wiadomości e-mail: Umieść wskaźnik myszy nad linkiem przedstawionym w e-mailu. Jeśli link wydaje się podejrzany, nie klikaj go. Przykładowo, jeśli otrzymałeś wiadomość od Microsoft, a link w wiadomości wskazuje, że prowadzi do adresu nie powinieneś mu ufać. Najlepiej nie klikać żadnych linków w e-mailach, a najpierw odwiedzić witrynę firmy, która wysłała ci wiadomość. Nie ufaj ślepo załącznikom wiadomości e-mail: Najczęściej legalne firmy proszą cię o zalogowanie się na ich stronie internetowej i przejrzenie znajdujących się tam dokumentów. Jeśli otrzymałeś wiadomość e-mail z załącznikiem, dobrym pomysłem jest przeskanowanie jej programem antywirusowym. Zainfekowane załączniki do wiadomości e-mail są powszechnym wektorem ataku wykorzystywanym przez cyberprzestępców. Aby zminimalizować ryzyko otwarcia phishingu i złośliwych wiadomości e-mail, zalecamy użycie Combo Cleaner. Przykład spamowej wiadomości e-mail: Co zrobić jeśli dałeś się oszukać e-mailowi ze spamem? Jeśli kliknąłeś link w wiadomości phishingowej i wprowadziłeś hasło - pamiętaj o jak najszybszej zmianie hasła. Zwykle cyberprzestępcy zbierają skradzione dane uwierzytelniające, a następnie sprzedają je innym grupom, które wykorzystują je do złośliwych celów. Jeśli zmienisz hasło w odpowiednim czasie, istnieje szansa, że przestępcy nie będą mieli wystarczająco dużo czasu, aby wyrządzić jakiekolwiek szkody. Jeśli podałeś dane swojej karty kredytowej - jak najszybciej skontaktuj się ze swoim bankiem i wyjaśnij sytuację. Istnieje duża szansa, że będziesz musiał anulować zagrożoną kartę kredytową i uzyskać nową. Jeśli zauważysz jakiekolwiek oznaki kradzieży tożsamości - powinieneś natychmiast skontaktować się z Federalną Komisją Handlu. Ta instytucja zbierze informacje o twojej sytuacji i stworzy osobisty plan naprawczy. Jeśli otworzyłeś złośliwy załącznik - twój komputer jest prawdopodobnie zainfekowany i powinieneś go przeskanować za pomocą renomowanej aplikacji antywirusowej. W tym celu zalecamy użycie Combo Cleaner. Pomóż innym użytkownikom internetu - zgłaszaj e-maile phishingowe do Roboczej Grupy Antyphishingowej, Centrum Skarg Przestępczości Internetowej, Narodowego Centrum Informacji o Przestępstwach Finansowych i Departamentu Sprawiedliwości USA.Jeśli podczas przeglądania sieci zobaczysz wyskakujące okienka „Twój komputer ma trojana”, pamiętaj, aby zignorować ich zawartość — bez względu na to, jak przerażająco i przekonująco brzmią. Jeśli martwisz się, że masz trojana, zainstaluj i uruchom renomowany pakiet oprogramowania antywirusowego, który przeskanuje Twój
Zebrane informacje są natychmiast przechowywane na zdalnym serwerze kontrolowanym przez cyberprzestępców. Osoby te mogą łatwo uzyskać dostęp do bardzo osobistych kont, takich jak PayPal, banki, sieci społecznościowe itp. Cyberprzestępcy dążą do generowania jak największego dochodu. Dlatego zrobią wszystko, aby osiągnąć swój cel. Code Red. Foto: Materiały prasowe. “Kod czerwony” w 2001 roku atakował serwery. Ze względu na swój mikroskopijny wręcz rozmiar, naprawdę ciężko było go wykryć. Po zainfekowaniu .